Obserwatorzy

wtorek, 4 listopada 2014

Bałwanki i smalec

Wczoraj natchneło mnie na zrobienie bałwanków chinkowych z zimnej porcelany ...wyszły pięknie ale.....
no właśnie zawsze jest ale ..coś przekombinowałam i masa po wyschnięciu się rozpada ..kruszy się ...szkoda mi bardzo bo byłam bardzo zadowolona z tych ozdób choinkowych
wyszło jak wyszło

...no w sumie to masa nie chciala zrobić się twarda ..a na kaloryferku popękała ..i przebarwiło się od szalików ..może za dużo oliwki co?
aaaaaaaaaa nie przejmuję się teraz popróbuję z przepisu Ilonki



Dzisiaj zabrałam się za zrobienie smalcu ...tyle jest w internecie przepisów ...( jak na zimną porcelanę ..oby efekt końcowy był lepszy)
JKa dodam
słoninę , boczek, odrobinę kiełbasy , jabłko , cebulkę, szczyptę majeranku , sól , pieprz .....
przepisu puki co nie podaję ale jak wyjdzie dobry to się wtedy podzielę ....
a jak wy robicie????
jesli wogóle robicie co?

15 komentarzy:

  1. mój przepis na zimną porcelanę, prosty bez gotowania, nie kruszy się ale suszyłam bez kaloryfera na kartce, może się przyda, bałwanki śliczne,

    http://edytamasasolna.blogspot.com/2014/08/blondowosa-z-zimnej-porcelany-oraz-moj.html

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Za porcelanę jeszcze się nie wzięłam :)
    A co do smalczyku, robię dwie wersje.
    1. Smalec prawdziwy, czyli słoninka pokrojona w drobną kosteczkę, nie uznaję mielenia przez maszynkę, podtopiona + drobniutko pokrojona cebulka - tylko posolone, duszę do lekkiego zrumienienia cebuli i od razu w słoiki.
    2. Smarowidło - słonina, tu akurat może być przez maszynkę , wytopić, ale nie zrumienić , wyjąć skwarki, wrzucić pokrojoną w kostkę łopatkę, boczek, może być jakaś kiełbasa, co mam, trochę posolić, dusić na wolnym ogniu, żeby mięsko zmiękło, pod koniec wkładam byle jak posiekaną cebulę - sporo cebuli. Wszystko wyjąć, przemielić przez maszynkę razem z wcześniej wyjętymi skwarkami. Całość wsadzić z powrotem do wytopionego tłuszczu, doprawić solą pieprzem, wlać pól szklanki wody i podgotować do odparowania wody. Na gorąco zamykam w słoiki :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to moja wersja jest jakby zlepkiem twoich dwóch ..heheh
      pachnie pięknie
      ciekawe co wyjdzie z tego

      Usuń
  3. Szkoda bałwanków, szkoda. Czekam na następne.
    A smalec robię jak podała Bożena powyżej w pierwszym przepisie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam po odbiór wyróżnienia w łańcuszkowej zabawie Libster Blog Award, jeśli tylko masz na to ochotę. Absolutnie nie czuj się zobowiązana.
      Serdecznie pozdrawiam
      http://allienor.blogspot.com/2014/11/podziekowania-dezabil-i-wyroznienie.html

      Usuń
    2. oooooooooooo dziękuję bardzo ..zxaraz polecę

      Usuń
  4. ja się też jeszcze nie wzięłam za zimną porcelanę, ale z pewnością kiedyś spróbuję :) a smalec zawsze mi Babcia dostarcza, więc nie wiem jak robi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze mieć babcię ...oj dobrze .....

      Usuń
  5. A ja za zimn porcelanę się nie biorę wcale, za to za smalec zawsze bierze się mój mąż i jest baaaardzo pyszniasty, z majerankie z cebulą, reszta jest tajemnicą Zbysia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dobra to mamy 2 takie same składniki ..heheh

      Usuń
  6. Nie no ja Ci nie pomogę,bo guzik się na tym znam niestety.
    Szkoda bałwanków,bo faktycznie takie słodziaki.
    A smalcem nie kuś,bo się muszę ograniczać z jedzeniem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilonko u Ciebie w kursach też znalazłam przepis na taką porcelanę ...muszę wypróbować ...a smalczyk wyszedł mi pychota ...

      Usuń
  7. Ostatecznie moze nie będzie tak żle ..w koncu wyschły te bałwanki i po pomalowaniu wygladają jako tako ..jak wyschną to pokarzę
    Wiecie że w sklepach na witrynach już stoją choinki???? szok ..

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam najlepszy przepis na smalec!

    Bierzemy czyste naczynie...

    I jedziemy do Naszej Babci!
    Ona zawsze ma.
    Najlepszy na świecie. Własnej produkcji ;-)))

    OdpowiedzUsuń